Opatrzenie

Dominik Lejman

Healing Loop presented on March 9 May 27, 2018

 

Violation Magazine Review

W tym roku CSW Łaźnia w Gdańsku kończy 20 lat. Z tej okazji zaplanowano szereg istotnych wystaw świadczących o charakterystyce samej instytucji jak i konceptualizujące problematykę teraźniejszości. Pierwszą z nich jest Opatrzenie Dominika Lejmana - jedyna retrospekcja artysty w rodzimym mieście. Należy również wspomnieć, że Lejman został ostatnio zwycięzcą nagrody Berlin Art Prize w dziedzinie sztuk wizualnych. Artysta, poprzez wystawę, stara się w charakterystyczny dla siebie sposób traktować o kondycji człowieka we współczesnym świecie. Niejednokrotnie jego realizacje można odczytywać poprzez pryzmat polityki i władzy. Najdoskonalej świadczy o tym zaprezentowana praca Bez tytułu z 2018 r. przedstawiającą ciężarną kobietę, której nadgarstki przewiązane są sznurem. Za sprawą tego zabiegu naga kobieta staje się marionetką, sterowalną postacią składającą dłonie w modlitewnym geście. Wola kobiety znajduje się w rękach nieznanej nam Siły. Praca ta w sposób bezpośredni traktuje o kobiecych inicjatywach domagających się m.in pełni praw reprodukcyjnych i wdrożenia oraz stosowania konwencji antyprzemocowej. Realizacja ta staje się głosem Lejmana w sprawie najwyższej rangi - uwikłań człowieka realia systemu władzy. Jednak nie wszystkie prace Lejmana konotują o praktyce politycznej.     

Pierwszą zaprezentowana pracą na wystawie jest wideo 500 bażantów z 2018 r. ukazująca ptaki w kilkusekundowej pętli. Zwielokrotnienie bażantów, których obraz został rzuconych na około 2 metrach kwadratowych ściany CSW daje efekt zaskakująco estetyczny jak i minimalistyczny. Jej kompozycja przywodzi skojarzenia z rojem trzepoczących os, zwartych w formę okręgu. Bażanty im bliżej kompozycyjnego centrum tracą swoją cielesność, redukując się w rytmiczną białą masę. W następnym pomieszczeniu zaprezentowano kanoniczną pracę Lejmana Yo Lo Vi (wg. Goyi) z 2007 r. nawiązująca do najdrastyczniejszej serii w twórczości hiszpańskiego artysty. Praca ta ukazuje spętanego nagiego mężczyznę klęczącego plecami w stronę widza, którego głowa przykryta jest stożkowym nakryciem. Realizacja ta wykorzystuje Lejmanowski koncept rozlewającego się obrazu, bądź inaczej, obrazu ruchomego. Widz, który zbliża się do pracy nie jest świadomy, że jego ruchy nagrywane są przez ukrytą kamerę, a zarejestrowany obraz (z 2 sekundowym opóźnieniem) rzucony na obrazowe płótno. Obserwator staje się częścią kompozycji i jej ruchomym atutem. Zabieg ten zrealizowany jest w sposób bardzo estetyczny, prezentując syntezę sylwetki bądź jej skoncepetualizowaną duszę. Yo Lo Vi (wg. Goyi) efekciarsko zaskakuje, problematyzując zarazem świadectwo nieuchronnego podglądactwa obecnych czasów i niekontrolowania własnego ja. Artysta uprzedmiotawia widza, którego włącza w niepokojący obraz ofiary. Odbiorca staje się świadkiem odczłowieczania a może i jedynym oprawcą. Kolejne realizacje nie zaskakują już w podobny sposób. Portret filozofa utrzymany jest w tej samej estetyce co poprzednik. Ukazuje on zaczytanego mężczyznę zapadającego się w otchłań wiedzy. Kolejna realizacja Nie lekko żonglować czaszkami przedstawia mężczyznę, który zamiast żonglować piłkami, żongluje czaszkami. Mogąc świadczyć o przewrotności ludzkiego losu i zatraceniu się w wir reguł gry. Nie można odmówić Lejmanowi estetycznej wrażliwości i gorliwemu poszanowaniu obrazu jako takiemu. Jednak prace te wydają się jedynie kompozycyjnym powieleniem, przy zmianie tematu, którego koncept możliwie mógłby się rozwinąć przy większej prezentacji prac artysty. Obrazowe pętle są nienachalne a ich plama bardziej malarska aniżeli cyfrowa. Pierwszą część wystawy zaprezentowanej na drugim piętrze CSW zamyka dokument, w którym artysta tłumaczy kilka swoich realizacji  i pokazuje te, które są świadectwem artystycznego rozwoju. Mowa tu o monumentalnych realizacjach wykorzystujących architekturę, jako płótno dla swoich wideo-fresków m.in Wszyscy zrealizowana na Placu Defilad. 

Na trzecim piętrze instytucji zaprezentowano odrzucony projekt polskiego pawilonu narodowego na 57 Biennale w Wenecji. Jest nią Płot z 2017 r., dla której zarezerwowano największą sale wystawienniczą w CSW. Ta wideo instalacja to rzucony na ściany sali obraz przedstawiający rozwijanie się ogrodzeniowej siatki, która przy nałożeniu, jedna na drugą, tworzy szczególny efekt redukcji ścian w jednolitą strukturę bądź przepalenia ich zupełnie. Praca ta problematyzuje o ksenofobicznych walorach narodowego dyskursu. Ma ona świadczyć o polskim zagrodzeniu i zamknięciu umysłów polaków na świat poza tytułowym płotem. Powielenie siatki skutkuje bardzo koronkowym efektem, przywodząc również skojarzenia z zasiekami wieńczącymi gruby i wysoki mur. Tuż obok, w ostatniej z sal, zaprezentowano Równie pochyłą z 2018 r. tworząc z wizerunków wspinaczy plastyczny ornament, sprowadzając człowieka do zaprogramowanej marionetki wspinającej się po ściance wspinaczkowej i opadającej na przemian. Czyżby artysta chciał powiedzieć, że nasze starania są jedynie marnym wysiłkiem? 

Retrospekcja Lejmana nie zaskakuje, artysta wykorzystuje dobrze znane estetyczne klisze traktując o tematach bliskich człowiekowi. Powtarzalności życia codziennego są u Lejmana wyróżnione w formę zapętlonej łamigłówki czy ornamentu. Syntetyzuje on człowieczeństwo, uwypuklając jedynie ludzką manię powtarzalności i zaadoptowania do codziennych rytuałów.  Realizacje artysty nie są demaskatorskie, jedynie oscylują wśród problematyki ludzkich uwikłań w wolne współistnienie i możliwej przemocy. Wiele z podejmowanych tematów wymagałoby jednak rozwinięcia, bądź zestawienia ich z realizacjami innych artystów. 

5 April, 2018

Prepared by: Przemek Sadowski

 

 

[Foto]

 

 

[Video]